This is a review about Fur Summer School 2017 in which I was honored to participate thanks to Polish Fur Federation and Fur Europe who picked me as a Polish representative. It's a sum up about the event, written in my native language, though once I have time I will translate it into english for everyone's full understanding.
Sprawozdanie z Fur Summer School 2017
"From Waste to Gold. Practical, Innovative& Creative Learning”
 Siatista/ Kastoria 2017, Grecja.
O inicjatywie…
Dzięki Fur Europe oraz lokalnej Hellenic Fur Federation w malowniczych miasteczkach górskich na północy Grecji w sierpniu tego roku, odbyła się trzecia edycja Fur Summer School dla młodych projektantów zainteresowanych pracą w sektorze futrzarskim. Inicjatywa ta ma na celu edukację młodego pokolenia na temat wszystkich aspektów branży, poczynając od etyki całego przedsięwzięcia i wykorzystywania zwierząt futerkowych do produkcji odzieży, poprzez procesy produkcji, procesy garbowania i farbowania skór, etapy krojenia, szycia, tworzenia kolekcji, projektowania oraz docelowej sprzedaży futer hurtowo i detalicznie. Inicjatywa ta ma na celu w czasach wszechobecnej propagandy antyfutrzarskiej pokazanie prawdziwego oblicza tej branży, edukację oraz zwiększenie świadomości wśród młodych ludzi, którzy zajmują się modą – świadomości jak naprawdę wygląda wytwarzanie odzieży z futer naturalnych w Europie w XXI wieku.

W tegorocznej edycji wzięło udział 26 młodych osób z 19 państw, w tym z krajów o długiej tradycji futrzarskiej jak Dania, Finlandia, Włochy, Rosja i Grecja, z krajów z drugiego końca świata jak Chiny, Hong Kong, Kanada i USA, a także z Hiszpanii, Francji, Holandii, Niemiec, Węgier, Ukrainy no i ja z Polski!  Absolutna mieszanka kulturowa, ale każdy z tą samą pasją do tworzenia przedmiotów użytkowych z najbardziej szlachetnego materiału na świecie – futra. Wśród moich „klasowych kolegów” byli w większości tak jak i ja projektanci mody, projektanci tkanin tzw. Textile designers oraz blogerzy zainteresowani etyką branży futrzarskiej.
Nauczyciele…
Program tak jak już wspomniałam był bardzo różnorodny, a został dokładnie opracowany przez Profesora Vasilisa Kardasisa oraz dr Nikosa Panagiotou. Aby podkreślić kompetencje nauczycieli pozwolę sobie napisać kilka zdań o Prof. Kardasisie. Przede wszystkim jest to przeuroczy pan w podeszłym wieku (około 80 lat), który ostatnie ok. 60 lat swojego życia przepracował w branży modowej. Ojciec nauczył go krawiectwa gdy ten miał 15 lat. Kardasis jest  profesorem na Royal College of Art w Londynie oraz obejmuje stanowisko Creative Director w Nafa Design Studio w Toronto. Z jego opowieści dowiesz się również, jak pracował dla Christiana Diora czy Cristobala Balenciagi oraz jak poznał wieeele wieeeele osobowości modowych znanych każdemu śmiertelnikowi w XXI wieku. Dla wszystkich nas projektantów – jego „vintage” historie o pracy w domach mody w latach 60-70-80 to był hit! Wszyscy zamilkli jak na pstryknięcie palców, każdy słuchał jak robiło się ubrania zanim fast fashion i poliester zdominowały świat! 
W skrócie – uczyliśmy się od RZECZYWISCIE NAJLEPSZYCH.

Program
Pierwszego dnia zaczęliśmy od zagadnień teoretycznych – prezentacji organizacji Fur Europe – która dba o szereg spraw legislacyjnych dot. etyki branży, czyli najtrudniejszym w dyskursie temacie, prowadzenia ferm futerkowych, handlu futrami, procedurami, regulacjami i procesami, czyli wszystko co my projektanci powinniśmy wiedzieć, lecz zazwyczaj brak nam konkretów. Adam Gono z Fur Europe przedstawił nam w jaki sposób działają międzynarodowe i lokalne organizacje zrzeszające futrzarzy. 

Z konkretnych informacji, które warto wiedzieć… 
Z całego świata na aukcje przychodzi około 100 milionów skór rocznie z czego 95% to skóry z ferm, 5% z polowania.  Dysproporcja wynika głównie z tego, że skóry z polowania zazwyczaj nie spełniają wymogów jakości. Za wymogiem jakości stoją oczywiście wymogi prowadzenia ferm i regulacji obowiązujących dotyczących warunków życia zwierząt futerkowych. To biznes luksusowy i również dość wrażliwy społecznie, lecz jakość jest najważniejsza, a etyka pracy wysoka. 

Polska jest DRUGIM w Europie producentem skór futerkowych, które idą na największe i najważniejsze futrzarskie domy aukcyjne czyli Saga Furs w Helsinkach i Kopenhagen Fur. (W detalach: Dania dostarcza rocznie 17mln skór, Polska 8,5 miliona, Finlandia 4,3 miliona, Holandia 4mln – w tym lisy, norki, jenoty fińskie, szynszyle, karakuły/owce.) 

Wracając do programu zajęć…
Pierwszego dnia przyleciało do Grecji w odwiedziny trio z Saga Furs, łącznie z dyrektorem kreatywnym Panem Per Reinkilde na czele, przedstawiając nam swoją firmę (oczywiście wszystkim znaną;-) no i punkt nr jeden wydarzenia w hierarchii naszych zainteresowań…. Przywieźli pokazać nam swoje futra, techniki, technologie, nowoczesne sposoby robienia błamów, wzorów, tekstylii opartych na futrach, patchworkach, formach farbowania, sposobach przeszywania itd. Nowoczesny design powalił dosłownie wszystkich uczestników na kolana. Warto wiedzieć, że Saga Furs nie robi kolekcji na sprzedaż. To dom aukcyjny który zajmuje się sprzedażą jakościowych skór, i który ma również swoje design centre, gdzie robią próbki materiałów futrzanych różnych technik, które potem wybierają projektanci High Fashion do swoich kolekcji… np. Max Mara, Fendi, Altuzarra, Blumarine, Prada, Marni, Gucci i inni wielcy w świecie mody zaopatrują się w materiały futrzane u Sagi (lub konkurenta Kopenhagen Fur). 
Od drugiego do ostatniego – dziewiątego - dnia warsztatów…
Program wyglądał względnie podobnie - rano odwiedzaliśmy przeróżne duże firmy produkujące futra takie jak między innymi P.K.Z Furs, Ego Fur, Manakas Fur Frankfurt, Konstantinou Furs. Był też „panteon” z kryształami Manzari Group , który moim skromnym zdaniem jest trochę na wyrost, ale z racji, że ich głównym odbiorcą i klientem są Rosjanie… prawdopodobnie wpisuje się to w ich gust ;-) W większości firm, które odwiedzaliśmy duża część kolekcji miała klasyczny krój i kolory, a eksperymentalne modele o bardziej nowoczesnym i „szalonym” dizajnie były niestety w mniejszości. 
Rzemiosło...
Niewątpliwie codziennie widzieliśmy na własne oczy kunszt, rzemiosło i oddanie jakim cechowali się ludzie pracujący przy produkcji tych futrzanych kolekcji. Człowiek na co dzień nie myśli o tym, i nie zdaje sobie sprawy w jaki sposób, gdzie, przez jaką ilość osób został wyprodukowany dany przedmiot użytkowy. Ale dla przykładu… futro, które kupuje 1 konsument, przechodzi w procesie produkcji przez ręce około 30 osób. Osobno skóry obrabia się w garbarni, przy farbowaniu, „czesaniu”, osobno przy nabijaniu i naciąganiu skór, osobno przy krojeniu, osobno przy zszywaniu poszczególnych części, osobno przy wykańczaniu guzikami, haftkami czy przy wszywaniu podszewek. To absolutnie wzruszające ile osób pracuje nad jednym płaszczem. Jest to wciąż produkt, który w XXI wieku, tworzony jest całkowicie nie przez maszyny a przez ludzi – kuśnierzy - rzemieślników. Ceny futer dlatego też powinny być zrozumiałe, bo po pierwsze szyte są z materiałów odzwierzęcych, a po drugie pracuje przy nich szereg specjalistów. Jest to produkt luksusowy, ale też taki, który posłuży pokoleniom…

Ogromne wrażenie wywarła na mnie…
Super nowoczesna firma, garbująca i farbująca skóry w Kastorii – DTS. CO.! Często czytam w Internecie komentarze osób, że fabryki farbujące futra „ zanieczyszczają środowisko, że ciężkie chemikalia są niebezpieczne dla zdrowia, zabijają przyrodę w około itp…” a tutaj to dokładnie zostało zweryfikowane! DTS całkowicie wierzy w recycling tak samo jak i ja! Cała powierzchnia farbyki jest napędzana energią słoneczną – dosłownie cały jej dach jest zastawiony generatorami energii słonecznej. W DTS’ie mają maszyny, które robią totalny recycling wody…. Woda używana do farbowania skór – czarnych, niebieskich, czerwonych… przechodzi przez filtry – technologie, na temat których nie znam szczegółów, które czyszczą wodę dosłownie do przezroczystej, która używana jest ponownie – i tak w kółko! Athina, która oprowadzała nas po każdym zakamarku fabryki, szczegółowo odpowiadała na każde pytanie. Na każdym etapie produkcji branża futrzarska jest zrównoważona – sustainable, eco-friendly and recycling 100%!
Innym momentem, robiącym wrażenie na chyba wszystkich uczestnikach Fur Summer School była inscenizacja jak wytrzymałym i porządnym produktem jest naturalne futro poprzez… działanie typu „live action!”….właściciel PKZ. S.A opowiadał nam o swojej firmie, po czym nagle ściągnął z wieszaka futro z norek (warte około 12 tysięcy złotych) rzucił na podłogę, po czym je zdeptał, pochodził po nim, następnie podniósł, otrzepał, odwiesił spowrotem… i mówi do nas „jeżeli uszyjecie futro takiej jakości, że nie będziecie się bać go zdeptać, to znaczy, że to futro jest należytej jakości i posłuży klientce 30 lat!”. Ok.

Warsztaty kreatywne czyli…
Główny punkt programu całej Fur Summer School czyli Fur Creativity Workshop ;-) Zostaliśmy podzieleni na 5 grup 5 osobowych, w każdej grupie był 1 chłopak i 4 dziewczyny – pewnie dla równowagi emocjonalnej (pół żartem, pół serio). W każdej grupie było 5 osób z 5 różnych krajów. Tytuł warsztatów to „ From waste to Gold” – zatem mieliśmy stworzyć projekt marki, która wykonuje produkty z resztek futer (ścinków, małych kawałków, materiałów z poprzednich sezonów nie używanych w kolekcjach wielkich producentów itd., również z vintage skór i futer, z resztek tkanin itd.) mieliśmy stworzyć projekty produktu nr 1, realny prototyp, listę kolejnych produktów, następnie zaprezentować firmę, opowiedzieć o koncepcie itd. Różne grupy robiły różne rzeczy, jedni broszki futrzane na magnesie, inni wielofunkcyjne ubrania spódnice/sukienki/ narzutki, jeszcze inni ubrania o doczepianych elementach futrzanych, a jedna grupa stworzyła kamizelkę z plecakiem na laptopa na linii pleców! Tak czy tak wszyscy robili modę, a my postawiiśmy na interior decor!

Moja grupa…
…nieskromnie powiem chyba miała najbardziej innowacyjny i nietuzinkowy pomysł i o tym poniżej…  Wspaniale trafiłam musze przyznać. Ja polka projektantka [choć wszyscy myśleli, ze jestem z Włoch – bo temperament, uroda, styl i akcent…] do tego  w grupie mam projektantkę ze Szwecji Marie, która zajmuje się głównie modą męską i studiowała Design w Włoszech. Maria kocha vintage styl i interior design – dokładnie tak jak i ja. Do tego mamy naszą „Production Manager/Quality Department” Vittorie – Włoszkę z Padwy, której rodzice mają duży zakład produkujący futra dla klientów z Azji. Vittoria – super techniczna, poprawiała nasz każdy błąd! Do tego dołożymy kolejny południowy temperament czyli Javier z Hiszpanii (student ekonomii, ale "odziedziczył" po babci pasje do mody) oraz Amerykankę Caroline, studentkę mody z Chicago. 
Razem wymyśliliśmy i stworzyliśmy propotyp - DYI pompom product w interior design/ home decor. W wielkim skrócie nasz pomysł to produkty oparte na naciągającej się technice siateczkowej z pomponów tworzące wielofunkcyjne akcesoria do domu – np. przykrycie na krzesło, torebkę, laptopa, ten sam projekt może służyć jako poduszka itd. Nowoczesny design i świetna kolorystyka zyskała uznanie ludzi z Kopenhagen Fur, którzy byli obecni na naszych prezentacjach. W zasadzie wykroiłyśmy i obszyłyśmy jakies 280 pomponów z czego ja osobiście minimum 1/3  z tego! Efektywność produkcji prawie jak w Chinach! ;-) 

Podsumowując…
Nie muszę chyba pisać, że to było jedno z najważniejszych wydarzeń w mojej karierze projektanckiej. Poznałam wspaniałych ludzi z całego świata, z taką samą pasją jak moja, dowiedziałam się bardzo dużo na temat samego sektora futrzanego, szczegółów o całej linii produkcji, jak to wszystko funkcjonuje. 
Ale również nauczyłam się wielu stricte technicznych rzeczy podczas warsztatów – jak poprawnie kroić, szyć, jak naciągać i nabijać skóry, jak prasować skóry, podstawowych aspektow typu częstotliwości wymiany żyletek w nożu kuśnierskim, jak kroić precyzyjnie futro, jak zmieniać ustawienia na maszynie kuśnierskiej (swoją drogą, w większości zakładów kuśnierskich w Kastorii używają oni tych samych maszyn co ja – tzw. „Success”). 
Ogólnie rzecz biorąc „life changing experience”. Warsztaty z Saga Furs zainspirowały mnie do spróbowania eksperymentów z różnymi technikami szycia, ktre s moliwe, nawet używając vintage futer, albo „przeplatając” vintage z nowymi kolorami lisów, lub z innymi tkaninami.
Jestem niezwykle wdzięczna, że miałam okazję, wziąć udział w FUR SUMMER SCHOOL 2017, jest to dla mnie ogromne wyróżnienie i dziękuje zarówno Fur Europe za organizacje calego przedsiewziecia jak również Polish Fur Federation za wsparcie mentalne i finansowe!

Jeszcze kilka filmikow z warsztatow z Saga Furs...
Back to Top